top of page

Powrót do Chile - przepis na Cazuela de Vacuno

Są takie momenty w historii Muchy, do których wracamy z prawdziwą sympatią. Jednym z nich była zeszłoroczna podróż do Chile - kraju, który potrafi zaczarować zarówno winem, jak i kuchnią. Wtedy karnawał pachniał cytrusami w kieliszkach, grał muzyką w głośnikach i zachwycał żywymi kolorami. To było spotkanie, które zapadło nam w pamięć na długo, bo wino grało wtedy z jedzeniem na równych zasadach, a my mieliśmy frajdę z odkrywania winnych skarbów Chile, jakbyśmy sami byli uczestnikami karnawałowej parady "Con la Fuerza del Sol".


Dziś tam wracamy, ale zupełnie inną drogą. Nie z kieliszkiem, tylko z chochlą w dłoni. Bo skoro nadchodzi kolejna fala mrozów, a człowiek zaczyna się zastanawiać, czy jego zimowa czapka jest faktycznie zimowa, to dobrze mieć pod ręką coś, co rozgrzewa szybciej niż prognoza pogody zdąży powiedzieć "minus piętnaście".


I dlatego na scenie pojawia się Cazuela de Vacuno - tradycyjna chilijska zupa z wołowiną i warzywami. To danie od serca, pachnące, sycące i niosące to cudowne, proste uczucie, że wszystko będzie dobrze, bo w garnku gotuje się właśnie coś smakowitego i pełnego domowego ciepła.


Chile w kieliszku i na talerzu - rok później



Sala degustacyjna

Rok temu świętowaliśmy karnawał tak, jak lubimy najbardziej: razem, przy stole i z winem. Nasza degustacja prowadziła prosto do Chile i otwierała sezon z przyjemnym rozmachem. Było radośnie, kolorowo i naprawdę karnawałowo - wina dopasowane do potraw smakowały świetnie, a my bawiliśmy się z gośćmi dokładnie tak, jak zwykliśmy: trochę edukacyjnie, trochę towarzysko, przede wszystkim - wspólnie.


Spotkanie poprowadził Michał Bald, łódzki sommelier z doświadczeniem, poczuciem humoru i talentem do snucia historii o winie tak, jakby opowiadał o dobrych znajomych.



Goście wychodzili z głową pełną inspiracji, notatek i planów na kolejne butelki. My wychodziliśmy z poczuciem, że karnawał można celebrować na milion sposobów - także w kieliszku, z kulturą i bez pośpiechu.


A dziś... wracamy do Chile, ale z zupełnie innej strony. I mamy dla Was coś pysznego.



Cazuela de Vacuno - zupa w misce


Cazuela de Vacuno

- comfort food z Chile



To jedno z tych dań, które przychodzą z pomocą, kiedy za oknem pada, wieje albo mróz skrobie w szyby. Cazuela de Vacuno to klasyczna chilijska zupa z wołowiną, ziemniakami, kukurydzą i dynią - sycąca, aromatyczna i rozgrzewająca od pierwszej łyżki. Jej sekret tkwi w prostocie: dobry bulion, warzywa w dużych kawałkach, czas i zero pośpiechu.




Co to właściwie jest?

Nazwa zdradza wszystko: vacuno oznacza "wołowina" po hiszpańsku, a cazuela to po prostu garnek. W środku znajdziecie: wołowinę duszoną w bulionie, ziemniaki w całości, dynię w dużych kawałkach, kukurydzę w segmentach, marchew, cebulę i - w zależności od domu - ryż albo makaron.


To danie nie potrzebuje szczególnych trików. Wystarczy dać mu czas.



Przepis na Cazuela de Vacuno


Składniki (4 porcje)


Mięso:

  • 800 g wołowiny z kością (np. mostek, łopatka, żeberka)

  • 1 łyżeczka soli

  • 1 łyżeczka czarnego pieprzu

  • 2 ząbki czosnku (drobno posiekane)


Warzywa:

  • 4 średnie ziemniaki (obrane, w całości)

  • 2 marchewki (pokrojone w grube plastry)

  • 2 kawałki dyni (np. butternut, obranej i pokrojonej na duże kawałki)

  • 2 kolby kukurydzy (pokrojone na 3–4 części)

  • 1 cebula (pokrojona w piórka)

  • 1 czerwona papryka (opcjonalnie, pokrojona w paski)


Dodatki i przyprawy:

  • 1 łyżeczka mielonej papryki (słodkiej lub ostrej)

  • 1 liść laurowy

  • 1 łyżeczka suszonego oregano

  • 2 łyżki oleju roślinnego

  • Świeża natka pietruszki lub kolendra (do dekoracji)

  • 100 g ryżu lub makaronu (opcjonalnie)



Przygotowanie


  1. Podsmażanie mięsa: W dużym garnku rozgrzej olej. Dodaj kawałki wołowiny, dopraw solą i pieprzem. Smaż przez kilka minut, aż mięso lekko się zarumieni. Dodaj posiekany czosnek i cebulę, smaż przez kolejne 2–3 minuty, aż cebula zmięknie.

  2. Gotowanie bulionu: Zalej mięso około 2,5 litra wody. Dodaj liść laurowy, oregano i mieloną paprykę. Doprowadź do wrzenia, zmniejsz ogień i gotuj pod przykryciem przez 1–1,5 godziny, aż mięso będzie miękkie i zacznie odchodzić od kości.

  3. Dodawanie warzyw: Do gotującego się bulionu dodaj ziemniaki, marchewkę, dynię i kawałki kukurydzy. Gotuj przez około 20–25 minut, aż warzywa będą miękkie.

  4. Dodatki: Jeśli używasz ryżu lub makaronu, dodaj go do zupy na ostatnie 10–15 minut gotowania.

  5. Doprawienie: Na koniec sprawdź smak zupy i w razie potrzeby dopraw solą oraz pieprzem.

  6. Podanie: Podawaj gorącą zupę, dekorując świeżą natką pietruszki lub kolendrą. Do każdej porcji włóż kawałek mięsa, ziemniaka, dyni i kukurydzy.




Co znalazło się w naszych kieliszkach rok temu?



Uczestniczka karnawału "Con la Fuerza del Sol" w Chile

Skoro Cazuela de Vacuno raczej nie prosi się o wino, to potraktujmy ten moment jako małą podróż w czasie. Rok temu podczas karnawałowego otwarcia sezonu daliśmy się porwać Chile nie tylko na talerzach, ale przede wszystkim w kieliszkach.

Zaczynaliśmy od bieli, które pachniały cytrusami, kwiatami i ziołami, a ich energia świetnie wprowadzała w klimat dalekiego południa. Potem przyszła kolej na czerwienie z Maule i Leydy, bardziej kontemplacyjne, czasem soczyste i owocowe, czasem szlachetne i ziołowe, a czasem po prostu zaskakująco lekkie jak na swój rodowód.

Każde z nich opowiadało inną historię o Chile: o klimacie między oceanem a górami, o odważnych winiarzach i o tym, że karnawał można celebrować na wiele sposobów.



I choć dziś w garnku króluje wołowina z warzywami, to warto pamiętać, że w zeszłym roku w kieliszku działo się równie ciekawie.



Przypominamy również, że dokładamy wszelkich starań, żeby wina z selekcji degustacyjnej były dla Was dostępne w sklepie jak najdłużej.

A to znaczy, że nie musicie wspominać ich tylko w pamięci ;)



Selekcja Degustacyjna win chilijskich


Rok po naszej karnawałowej wyprawie do Chile miło wrócić tam jeszcze raz, tym razem przez kuchnię. Cazuela de Vacuno to takie chilijskie "comfort food", które nie sili się na fajerwerki - jest uczciwe, sycące i rozgrzewające w sposób, którego naprawdę potrzebujemy, gdy nos marznie, a okna robią się mleczne od zimna.


Jeśli zimowy wieczór domaga się czegoś ciepłego, pachnącego i trochę południowego, ta zupa zrobi robotę. A do tego jest tak prosta, że nawet w najgorszy mróz nie trzeba długo stać przy kuchence - kuchnia Chile lubi działać bez zbędnych komplikacji.


My w każdym razie traktujemy ją jako mały bilet powrotny do Chile i jednocześnie jako solidny plan na nadchodzące mroźne dni. Bo kiedy pogoda próbuje nas postraszyć, dobrze mieć w zanadrzu coś, co trzyma za rękę i mówi "spokojnie, będzie pysznie".


Do następnych winnych, kulinarnych i wspólnych podróży!

Komentarze


bottom of page