Powrót do Chile - przepis na Cazuela de Vacuno
- Mucha w Kieliszku
- 28 sty
- 4 minut(y) czytania
Są takie momenty w historii Muchy, do których wracamy z prawdziwą sympatią. Jednym z nich była zeszłoroczna podróż do Chile - kraju, który potrafi zaczarować zarówno winem, jak i kuchnią. Wtedy karnawał pachniał cytrusami w kieliszkach, grał muzyką w głośnikach i zachwycał żywymi kolorami. To było spotkanie, które zapadło nam w pamięć na długo, bo wino grało wtedy z jedzeniem na równych zasadach, a my mieliśmy frajdę z odkrywania winnych skarbów Chile, jakbyśmy sami byli uczestnikami karnawałowej parady "Con la Fuerza del Sol".
Dziś tam wracamy, ale zupełnie inną drogą. Nie z kieliszkiem, tylko z chochlą w dłoni. Bo skoro nadchodzi kolejna fala mrozów, a człowiek zaczyna się zastanawiać, czy jego zimowa czapka jest faktycznie zimowa, to dobrze mieć pod ręką coś, co rozgrzewa szybciej niż prognoza pogody zdąży powiedzieć "minus piętnaście".
I dlatego na scenie pojawia się Cazuela de Vacuno - tradycyjna chilijska zupa z wołowiną i warzywami. To danie od serca, pachnące, sycące i niosące to cudowne, proste uczucie, że wszystko będzie dobrze, bo w garnku gotuje się właśnie coś smakowitego i pełnego domowego ciepła.
Chile w kieliszku i na talerzu - rok później

Rok temu świętowaliśmy karnawał tak, jak lubimy najbardziej: razem, przy stole i z winem. Nasza degustacja prowadziła prosto do Chile i otwierała sezon z przyjemnym rozmachem. Było radośnie, kolorowo i naprawdę karnawałowo - wina dopasowane do potraw smakowały świetnie, a my bawiliśmy się z gośćmi dokładnie tak, jak zwykliśmy: trochę edukacyjnie, trochę towarzysko, przede wszystkim - wspólnie.
Spotkanie poprowadził Michał Bald, łódzki sommelier z doświadczeniem, poczuciem humoru i talentem do snucia historii o winie tak, jakby opowiadał o dobrych znajomych.
Goście wychodzili z głową pełną inspiracji, notatek i planów na kolejne butelki. My wychodziliśmy z poczuciem, że karnawał można celebrować na milion sposobów - także w kieliszku, z kulturą i bez pośpiechu.
A dziś... wracamy do Chile, ale z zupełnie innej strony. I mamy dla Was coś pysznego.

Cazuela de Vacuno
- comfort food z Chile
To jedno z tych dań, które przychodzą z pomocą, kiedy za oknem pada, wieje albo mróz skrobie w szyby. Cazuela de Vacuno to klasyczna chilijska zupa z wołowiną, ziemniakami, kukurydzą i dynią - sycąca, aromatyczna i rozgrzewająca od pierwszej łyżki. Jej sekret tkwi w prostocie: dobry bulion, warzywa w dużych kawałkach, czas i zero pośpiechu.
Co to właściwie jest?
Nazwa zdradza wszystko: vacuno oznacza "wołowina" po hiszpańsku, a cazuela to po prostu garnek. W środku znajdziecie: wołowinę duszoną w bulionie, ziemniaki w całości, dynię w dużych kawałkach, kukurydzę w segmentach, marchew, cebulę i - w zależności od domu - ryż albo makaron.
To danie nie potrzebuje szczególnych trików. Wystarczy dać mu czas.
Przepis na Cazuela de Vacuno
Składniki (4 porcje)
Mięso:
800 g wołowiny z kością (np. mostek, łopatka, żeberka)
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka czarnego pieprzu
2 ząbki czosnku (drobno posiekane)
Warzywa:
4 średnie ziemniaki (obrane, w całości)
2 marchewki (pokrojone w grube plastry)
2 kawałki dyni (np. butternut, obranej i pokrojonej na duże kawałki)
2 kolby kukurydzy (pokrojone na 3–4 części)
1 cebula (pokrojona w piórka)
1 czerwona papryka (opcjonalnie, pokrojona w paski)
Dodatki i przyprawy:
1 łyżeczka mielonej papryki (słodkiej lub ostrej)
1 liść laurowy
1 łyżeczka suszonego oregano
2 łyżki oleju roślinnego
Świeża natka pietruszki lub kolendra (do dekoracji)
100 g ryżu lub makaronu (opcjonalnie)
Przygotowanie
Podsmażanie mięsa: W dużym garnku rozgrzej olej. Dodaj kawałki wołowiny, dopraw solą i pieprzem. Smaż przez kilka minut, aż mięso lekko się zarumieni. Dodaj posiekany czosnek i cebulę, smaż przez kolejne 2–3 minuty, aż cebula zmięknie.
Gotowanie bulionu: Zalej mięso około 2,5 litra wody. Dodaj liść laurowy, oregano i mieloną paprykę. Doprowadź do wrzenia, zmniejsz ogień i gotuj pod przykryciem przez 1–1,5 godziny, aż mięso będzie miękkie i zacznie odchodzić od kości.
Dodawanie warzyw: Do gotującego się bulionu dodaj ziemniaki, marchewkę, dynię i kawałki kukurydzy. Gotuj przez około 20–25 minut, aż warzywa będą miękkie.
Dodatki: Jeśli używasz ryżu lub makaronu, dodaj go do zupy na ostatnie 10–15 minut gotowania.
Doprawienie: Na koniec sprawdź smak zupy i w razie potrzeby dopraw solą oraz pieprzem.
Podanie: Podawaj gorącą zupę, dekorując świeżą natką pietruszki lub kolendrą. Do każdej porcji włóż kawałek mięsa, ziemniaka, dyni i kukurydzy.
Co znalazło się w naszych kieliszkach rok temu?

Skoro Cazuela de Vacuno raczej nie prosi się o wino, to potraktujmy ten moment jako małą podróż w czasie. Rok temu podczas karnawałowego otwarcia sezonu daliśmy się porwać Chile nie tylko na talerzach, ale przede wszystkim w kieliszkach.
Zaczynaliśmy od bieli, które pachniały cytrusami, kwiatami i ziołami, a ich energia świetnie wprowadzała w klimat dalekiego południa. Potem przyszła kolej na czerwienie z Maule i Leydy, bardziej kontemplacyjne, czasem soczyste i owocowe, czasem szlachetne i ziołowe, a czasem po prostu zaskakująco lekkie jak na swój rodowód.
Każde z nich opowiadało inną historię o Chile: o klimacie między oceanem a górami, o odważnych winiarzach i o tym, że karnawał można celebrować na wiele sposobów.
I choć dziś w garnku króluje wołowina z warzywami, to warto pamiętać, że w zeszłym roku w kieliszku działo się równie ciekawie.
Przypominamy również, że dokładamy wszelkich starań, żeby wina z selekcji degustacyjnej były dla Was dostępne w sklepie jak najdłużej.
A to znaczy, że nie musicie wspominać ich tylko w pamięci ;)

Rok po naszej karnawałowej wyprawie do Chile miło wrócić tam jeszcze raz, tym razem przez kuchnię. Cazuela de Vacuno to takie chilijskie "comfort food", które nie sili się na fajerwerki - jest uczciwe, sycące i rozgrzewające w sposób, którego naprawdę potrzebujemy, gdy nos marznie, a okna robią się mleczne od zimna.
Jeśli zimowy wieczór domaga się czegoś ciepłego, pachnącego i trochę południowego, ta zupa zrobi robotę. A do tego jest tak prosta, że nawet w najgorszy mróz nie trzeba długo stać przy kuchence - kuchnia Chile lubi działać bez zbędnych komplikacji.
My w każdym razie traktujemy ją jako mały bilet powrotny do Chile i jednocześnie jako solidny plan na nadchodzące mroźne dni. Bo kiedy pogoda próbuje nas postraszyć, dobrze mieć w zanadrzu coś, co trzyma za rękę i mówi "spokojnie, będzie pysznie".
Do następnych winnych, kulinarnych i wspólnych podróży!



Komentarze